To znowu ja.
Chciałabym wam powiedzieć tylko kilka rzeczy.
Nie poddawajcie się.
Nic nie jest warte tego, abyście się poddali.
Jesteście wystarczająco silni, aby dotrwać do końca wszystkiego.
Tak naprawdę to niczego się nie boicie.
Nie chcecie tylko o tym mówić.
Nienawidzisz siebie?
To zrób tej suce, którą nazywasz sobą na złość i spraw, że będzie patrzeć na Twoje szczęście i zwycięstwo.
Wiem, że potrafisz.
Jesteś zbyt cudowną osobą abyś nie potrafiła.
Wszystko, co zesłał na świat nasz Bóg jest idealne, tylko czasem złe duchy sprowadzają nas na niekorzystną drogę.
Jesteś niewierząca/y?
Pomyśl ile dałaby Ci wiara w Boga.
Świadomość, że On jest ciągle przy mnie i pozwala mi to zobaczyć w wielu małych cudach, świadomość, że jest On jedyną stałą, trzymającą mnie tutaj, ostatnią nadzieją, która mi pozostała.
Dzięki tej świadomości póki co mogę pisać tego bloga.
Dlatego pomyśl.
Nie masz nic? Nikogo?
On naprawdę istnieje. Naprawdę nad nami czuwa.
On nie ma Ciebie gdzieś, nie zapomniał o Tobie.
Każdy deszcz to Jego łzy, bo nie dostrzegasz Go w swoim życiu, albo może dostrzegasz Go za mało?
Pomyśl.
Bóg nie jest żadnym człowiekiem.
Nie przytulisz Go i nie poczujesz jego ciepła na swojej skórze, ale możesz poczuć jego miłość.
To dzięki miłość żyjemy.
A bez niej umieramy.
Spróbuj.
Porozmawiaj z Nim.
Możesz płakać, On nadal będzie słuchał.
Bóg jest jedynym, co mi osobiście pozostało i jedynym, który każe mi przeżyć każdy kolejny szary dzień.
Może być też Twoją ostatnią nadzieją.
Tylko z Nim odkryjesz w sobie tę moc, siłę.
Dostrzeżesz to, czego możesz dokonać.
Zaufaj mi.
Dobrze na tym wyjdziesz.
A teraz aniołku spójrz na siebie.
Nie określaj siebie i nie myśl o tym.
Powiedz tylko: stworzył mnie Bóg, stworzył mnie po coś i ja tego czegoś dokonam.
Możesz, wręcz musisz to powiedzieć.
Nie musisz mówić, ze w siebie wierzysz, że jesteś cudem i tak dalej, bo wiem, ze to by było zbyt trudne zadanie.
Powiedz tylko to jedno zdanie.
I obiecaj mi, że będziesz je powtarzać codziennie.
To moje zadanie dla Ciebie.
Wiem, że mu podołasz.
Inaczej nie byłoby Ciebie tutaj.
Kocham, the fighter. xx